Mały Casanova

Młody zawsze miał oko do dziewczyn. Gdy miał 6 miesięcy, wyrywał się ze spacerówki, bo jedna gondola szczególnie mu się spodobała. Jak go wyjęłam, tak się szarpał, że w końcu zaczepiliśmy mamę i zajrzeliśmy jej do wózka. Tak poznaliśmy Anię i 4-miesięczną Gabrysię, z którymi przez rok chodziliśmy na spacerki. Gabi nie tylko klepała go po pupie, ale też wyrywała mu włosy… 😉 Po przeprowadzce do Wrocławia, do jego nowego żłobka dołączyła Hania, która zaczęła rządzić zgraną już paczką 3 chłopaków. Teraz w przedszkolu Mały też ma paczkę z Bartkiem i Wojtkiem, ale jest jeszcze… Anitka.

To wszystko to tylko preludium do tego, co działo się w sobotę – mój szkrab poszedł na podryw!

Read More

Przedszkolne życie – krótka historia o pociągających smarkaczach

Drugi dzień jesieni i już się zaczyna. Na razie tylko Mąż stał się bardziej pociągający, a ja się szykuję na coroczne szczepienie przeciwko grypie (jestem żywym przykładem skuteczności – dzięki temu przestało mi doskwierać coroczne zapalenie zatok, wystarczyły 2 lata przerwy od szczepienia i zatoki odchorowały 2 razy w jednym sezonie).

Read More

Zabawki z kasztanów

Pierwszy dzień jesieni nie zachęca do spacerów (nie wiem, jak u Was, ale we Wrocławiu jest pochmurno i deszczowo). Na pogodę taką jak dziś przygotowaliśmy się jednak wcześniej, od ponad tygodnia zbierając kasztany i żołędzie. Używamy ich nie tylko do gotowania zupy ;), ale przede wszystkim – robimy z nich piękne zabawki. Wbrew pozorom nie jest to trudne, wystarczy uruchomić wyobraźnię.

Read More

Dziecięca sprawiedliwość – policjanci i złodzieje

Młody po miesiącu dobrze zaadaptował się w przedszkolu. Wcześniej trochę się martwiłam, że zamiast bawić się z dziećmi, jak po niego przychodzę jest sam albo z opiekunkami. Jego wychowawczyni uspakajała mnie jednak, że na sali bawi się z dziećmi, a one same też dopiero od niedawna bawią się razem. Niech będzie.

Dobry tydzień temu, może trochę więcej, Matysek zaczął opowiadać, że bawi się z Bartkiem i Wojtkiem w policjantów i złodziei. Ucieszyłam się. Chłopcy mają co prawda po 3 lata, a ja jestem przeciwnikiem zabawek imitujących broń, ale kiedyś przecież na takie zabawy musi być pora. W przedszkolu oczywiście „broni” nie ma, ale pewnie koledzy w domu mają, bo moja pociecha próbowała mnie już zastrzelić z palca czy jakiejś podręcznej zabawki. Mało śmieszne, zwłaszcza jak się uprze, ale nie dramatyzujmy.

Read More