Afrykarium

Młody dostał od dziadków na 5. urodziny vouchery na roczną kartę wstępu do ZOO (dla siebie i rodziców), zatem z okazji dnia dziecka pojechaliśmy je w sobotę wyrobić. Jeżeli tęskniliście za naszymi podróżniczymi poniedziałkami, to teraz będziecie mieć ich przesyt 😉 Na pierwszy ogień – Afrykarium!

Afrykarium szybko stało się jednym z obowiązkowych programów wycieczek po Wrocławiu, a nawet często ich podstawowym celem. I nie ma się co dziwić, bo to naprawdę niezwykłe miejsce. Żeby w pełni móc czerpać radość z wizyty, powinniście zacząć od karmienia żyraf o 9.15 i zaraz potem udać się do Afrykarium. My weszliśmy do środka ok 10 bez kolejki, a już przed 11 sytuacja wyglądała tak:

Choć wewnątrz było już dużo ludzi, udało nam się sporo zobaczyć i zrobić całkiem niezłe zdjęcia. Nie mam tylko słynnego tunelu, za to złapałam żółwia przepływającego nam nad głowami:

Zwiedzanie Afrykarium zajęło nam niecałą godzinę, ale jak już pisałam nie było dużo ludzi, więc nie musieliśmy czekać w kolejce ani na wejście, ani do poszczególnych zwierząt. Wręcz przeciwnie – spokojnie mogliśmy przesiadywać w oknach i strzelać kolejne fotki.

Odwiedziliśmy oczywiście też innych mieszkańców Afryki, którzy wolą żyć na wolnej przestrzeni:

…i wiele innych zwierząt. Młodemu najbardziej podobały się płaszczki i żyrafy. Upał dał nam się jednak we znaki, dlatego postanowiliśmy zwiedzać ZOO etapami – z nowych obiektów zostały nam jeszcze Odrarium (kompleks kilku zbiorników wodnych, reprezentujących górną, środkową i dolną Odrę oraz jej starorzecze) i Dwa Bieguny – Cały Świat (edukacja ekologiczna w zakresie ochrony różnorodności biologicznej w obliczu zmian klimatycznych).

Młody każde zwierzątko nazywa swoim domowym (nie wyobrażacie sobie nawet, ile mieliśmy już domowych pająków i ślimaków)…

…dlatego gdy bibliotekarka apelowała o adopcję rybek, które rozmnożyły im się ponad miarę, postanowiliśmy z okazji dnia dziecka adoptować 6 neonek i dokupić im do towarzystwa bojownika wspaniałego. Miał być harem, ale ktoś wykupił wszystkie laski, więc nasz chłopak na razie jest sam 😀 Za to Młody jest zachwycony i nazwał rybę swoim imieniem – będzie miał na kogo zrzucać odpowiedzialność 😀

Choć spóźnieni, dorzucamy wpis do projektu Dziecko na Warsztat, którego majowym tematem były zwierzęta/rośliny. Przyznaję, że nic się przy nim nie napracowaliśmy, za to dużo się nauczyliśmy!





Słowo mamy ED Montessori Karolowa mama Kreo Team Kreatywnym Okiem Matkopolkowo Bez nudy 360 przygód Bawimy się my 3 Biesy dwa Duśkowy świat Dzika jabłoń Elena po polsku Co i robi robcio Jej cały świat Cały świat Karli Tymoszko Igranie z Tosią Kawa z cukrema Laurowy zawrót głowy Kreatywnie w domu Gagatki trzy Guguiowo Ciekawe dzieci Świat Tomskiego Ohana blog On ona i dzieciaki Nasza przygoda diy My home and heart Mama Aga Konfabula Uszywki Zuzinkowej Mamy Mama na pełen etat Schwytane chwile Pomysłowe smyki Z motylem na dłoni Zabawy z Archimedesem Zakrecony belfer Pomieszane z poplątanym Nasze rodzinne podróże Ogarniam wszechświat Kreatywna mama Nasza szkoła domowa FB Dziecko na warsztat

13 thoughts on “Afrykarium

  1. cały rok w ZOO? niesamowity prezent!
    my się z wizytą we wrocławskim ZOO trochę pospieszyliśmy – w miejscu sławnego teraz Afrykarium były wonczas wykopki 🙂
    chętnie w poniedziałki popodglądam co się jeszcze pozmieniało..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *