Bajka czy nie bajka

Dzieci wierzą we wszystko, co usłyszą. Każdą informację traktują bardzo poważnie i bywa ciężko wytłumaczyć im, że coś jest tylko wymyślone. Działa to też w drugą stronę – Szczypior potrafi opowiadać niestworzone historie, ale jak ma sobie coś wyobrazić, to mówi, że nie potrafi. Z pomocą przyszła nam „Księga baśni i mitów”.

Już sam początek jest bardzo intrygujący:

„Może chcesz odwiedzić zaczarowane miejsca z bajek, spotkać się z ich bohaterami i poznać niezwykłe tajemnice? Na przykład dowiedzieć się, kto mieszka w tęczy albo w wulkanie? To wcale nie będzie trudne. Wystarczy ta książka i odrobina… wyobraźni. I już twój pokój zamienia się w zaczarowaną krainę, do której przybywają niezwykli goście. Czy potrafisz ich znaleźć?”

Encykopedyczna forma, tak bardzo lubiana przez dzieci, jest niewątpliwie ogromną zaletą książki. W czterech rozdziałach znajdziemy informacje na temat: bohaterów baśni, bajek i legend, przedziwnych zwierząt, bohaterów mitów oraz niezwykłych miejsc i zjawisk.  Na zakończenie bardzo szczegółowa instrukcja krok po kroku jak zrobić smoka.

„Księga baśni i mitów”

Wyd. Paweł Skokowski

Lublin 2001

A co by się stało, gdyby bajka stała się rzeczywistością? Gdyby postacie z bajek przedostały się do naszego świata? Możecie się o tym przekonać, wybierając się na spektakl „Tajemnica pewnej pracowni naukowej” do Wrocławskiego Centrum Twórczości Dziecka. Jest to niezwykłe miejsce, w którym aktorami są dzieci, a wejścia broni aligator:

W pracowni naukowej wujek zajęty swoimi badaniami naukowymi ignoruje siostrzenicę czy bratanicę, której obiecał wyjście na bajkę. Zaczynają się sprzeczać czy bajki są ważne, czy nikomu niepotrzebne. Dziewczynka zaczyna psuć maszyny wujka i wtedy wypowiada swoje marzenie: Tak bym chciała spotkać księżniczkę z bajki, księcia czy Babę Jagę. Niespodziewanie jej życzenie się spełnia – przez dziurę wywołaną spięciem elektrycznym przedostają się do pracowni naukowej postacie bajkowe. Gdy poznają nasz świat, wcale nie mają ochoty wracać do siebie. Zdradzę Wam, że Baba Jaga założyła własny biznes! Zgadniecie jaki?

Szczypior był zachwycony dekoracjami, w szczególności fluorescencyjnymi krasnalami. Ja byłam pod wrażeniem kreacji aktorskich, w szczególności Baby Jagi. Wyjątkowo ekspresyjna postać, widać, że młoda aktorka świetnie bawi się swoją rolą. Dowcipne teksty i liczne piosenki szybko były podchwytywane przez widownię, jeszcze przez dobry tydzień Szczypior cytował mi swoje ulubione fragmenty. Koniecznie musicie wybrać się na ten spektakl!

3 thoughts on “Bajka czy nie bajka

  1. Sama się dowiedziałam czegoś nowego – o tęczy w starożytnym świecie 🙂 My się nie możemy doczekać wspólnego wyjścia do teatru. Przed chwilą zerknęłam na repertuar. Ale poczekamy jeszcze z pół roku, bo przy naszym małym wrażliwcu, może to przynieść więcej szkody niż pożytku.

    • Są przedstawienia dedykowane maluszkom, nawet niemowlętom, np. teatr bąbli we Wrocławskim Centrum Twórczości Dziecka czy naj naje w Teatrze Lalek. To pozwala im się oswoić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *