Bingo i memory do nauki angielskiego

Odziedziczyliśmy po moich kuzynkach grę Logo 7, zawierającą bingo i memory do nauki angielskiego. Początkowo byłam do niej sceptycznie nastawiona, ale Młodemu bardzo się spodobała, więc Wam pokażę 🙂

Zaczęliśmy od memorów, które generalnie nie budzą u niego specjalnego entuzjazmu. Jednak konieczność dobrania w pary obrazków, które NIE SĄ IDENTYCZNE, okazała się dla niego wyzwaniem godnym uwagi. W pary dobiera się przedmioty i postacie z jednej kategorii, np. łyżka i widelec, buty i skarpetki, dom i ogród, mama i tata, dziewczynka i chłopiec. Dla ułatwienia obrazki, które w zamyśle autorów miały być w jednej parze, narysowano na tle w tym samym kolorze. Przy odkrywaniu poszczególnych obrazków wymawiamy ich nazwy po angielsku.

Drugą grą w zestawie jest bingo. Tym razem Młody wybiera sobie 2 płytki z 9-cioma obrazkami, a ja pokazuję mu małe kartoniki i wymawiam nazwy poszczególnych przedmiotów. Jesteśmy już po kilku tygodniach grania, zatem najpierw wymawiam nazwę bez pokazywania, a dopiero jak Młody nie wie co to za rzecz, to pokazuję mu obrazek. Jeżeli taki sam obrazek znajduje się na jego planszy, to mówi: „yes”, a jak nie, to np.: „no, there is no cat”. Gdy znajdzie 3 obrazki w jednej linii krzyczy „bingo”. Mimo to gramy dalej, wtedy pojawia się też: „double bingo” i „triple bingo” (2 linie i 3 linie).

IMG_0106 (2)

Gra jest wykonana solidnie z grubego kartonu. Młody jest jej trzecim użytkownikiem, ale (poza pudełkiem) nie widać śladów używania. Ładne obrazki i ciekawa koncepcja zachęcają do zabawy i nauki.

Polecicie nam inne gry do nauki angielskiego?

PS

Wpis dołączamy do nowego projektu – planszówkowego, organizowanego przez Mamę Janka!

grajmy logo

17 thoughts on “Bingo i memory do nauki angielskiego

  1. U nas memory to zdecydowanie ulubiona gra. Bingo nie mamy, ale grywamy w takie stare odziedziczone po wujkach, które trzymamy u babci. Z gier do nauki angielskiego to mamy jedynie memo z nazwami zwierząt od Bazgroszytu (gra była dodatkiem do książeczki Animals do kreatywnej nauki). Jest już bardzo sfatygowana, bo gramy często. Efekt osiągnięty, ponieważ zwierzęta mamy opanowane 🙂 Teraz kolej na nowe słówka i może spróbuję znaleźć waszą grę, bo forma na pewno się sprawdzi, a widzę, że słownictwo urozmaicone 🙂

    • Ja też, nawet napisałam o tym na wstępie. Ale jemu się podoba, a to najważniejsze. Poza tym lubi angielski, w przedszkolu uczył się angielskiego codziennie przez cały poprzedni rok.

  2. osobiście mam przeciwne nastawienie do nauki angielskiego w młodym wieku i nie mam nic przeciwko tego typu pomocom
    my mamy Angielskie memos (Trefl) – karty też nie są identyczne, bo na jednym widać rysunek, a na drugim tylko cień i podpis po angielsku – niestety, tylko 30 par… ale całkiem przyjemnie nam się nim bawiło na różne sposoby
    dobrze, że mi przypomniałaś, bo dawno nie wyciągałam – może da się z nich zrobić tez bingo 😉
    mamy tez kilka kupionych w promocji kart edukacyjnych Find the pair – po jakieś 3 zł za 70 par obrazków z podpisami po polsku i po angielsku z kilku grup tematycznych; ulubiona to „dzikie zwierzęta”, bo dodatkowo zawiera mini grę planszową „Who am I”?
    aż niemożliwe, że jeszcze o nich nie pisałam – może znajdę stare zdjęcia z naszych zabaw gdzieś na dysku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *