Pan Kleks

Minęły kolejne dwa tygodnie, pora zatem na następny wpis w projekcie Przygody z książką! W tej edycji, jak już pewnie zauważyliście, przyjęłam klucz wspomnień z dzieciństwa, a te byłyby niepełne bez… Pana Kleksa!

Książka „Jan Brzechwa dzieciom” wydawnictwa Nasza Księgarnia była jedną z pierwszych, jakie kupiłam Młodemu i to właśnie za sprawą fragmentów „Pana Kleksa”. Cała książka ma 275 stron, na których znajdują się liczne wiersze oraz bajki o „pchle Szachrajce”, „baśń o korsarzu Palemonie”, „o stalowym jeżu”, „szelmostwa Lisa Witalisa”, „trzy wesołe krasnoludki” i fenomenalna bajka „Za króla Jelonka”, o której chętnie napiszę, ale innym razem.

Historii o „Panu Kleksie” są (niestety) tylko 3, ale… niektórych wątków z pewnością nie znacie! Większa część z nich została sfilmowana w pierwszej części „Akademii Pana Kleksa” i sprytnie połączona z wierszami przerobionymi na piosenki. Młody bardzo szybko załapał „Na wyspach Bergamutach” i śpiewamy ją sobie wracając do domu z przedszkola 🙂 Jest też część wątków, które nie zostały przeniesione na srebrny ekran: gdy dwóch chłopców zostało „wypożyczonych” do innej bajki, żeby zastąpić zaginionych dwóch z siedmiu braci śpiącej królewny czy uleczenie (sic!) zepsutego tramwaju po wypadku, a niejako „przy okazji” i motorniczego 😉 Trudno jest mi orzec czy to słoń, czy… wróć… znaczy się, czy są jeszcze jakieś inne części bajki stworzone przez Jana Brzechwę, czy też może pozostałe wątki zostały wymyślone przez twórców filmów? Może wiecie?

Jednym z moich wspomnień z dzieciństwa jest rodzinne oglądanie filmów w niedzielne południe. Je również chciałabym przekazać Młodemu, dlatego od kilku miesięcy co niedzielę oglądamy sobie klasyki. Zdążyliśmy już obejrzeć obie części „Akademii”, które zrobiły na nim spore wrażenie. Zresztą, nie ma się co dziwić 🙂

Korzystając z okazji powiem Wam, że Fundacja Katarynka przygotowała napisy i tłumaczenie migowe dla osób niesłyszących do filmowych adaptacji lektur szkolnych, w tym właśnie do obu części „Akademii”. Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się, jak wygląda audiodeskrypcja dla osób niewidomych, zajrzyjcie na portal adapter.pl, zamknijcie oczy i obejrzyjcie film 🙂

logo projektu z napisem przygody z książką oraz przedstawiające sowę czytającą książkę

34 thoughts on “Pan Kleks

  1. Pingback: Przygody z książką 3 / Blogi w projekcie | Dzika Jabłoń

  2. spotkanie z filmami o Kleksie zaczęliśmy z J. zbyt wcześnie i nieco niefortunnie od części „.. w kosmosie” (tego Brzechwa raczej nie napisał) i bardzo się wtedy przestraszył „efektów specjalnych”
    za to wierszy-piosenek z „Pana Kleksa” słucha od kiedy w ogóle zaczął czegokolwiek słuchać 🙂 oboje uwielbiamy!
    mam ogromny sentyment do tej bajki – zarówno w wersji filmowej, jak papierowej i już jakiś czas temu postanowiłam, że kupię i będziemy czytać, ale nie mogłam się zdecydować na konkretne wydanie… ilustracje z Waszego (NK) nie do końca mi pasowały – ciekawe, czy jest jakieś z filmowymi zdjęciami
    muszę się w końcu zdecydować – czytanie z J. na pewno będzie zupełnie nowym doświadczeniem, bo jakkolwiek wypożyczenie pamiętam, to na wątki takie jak leczenie tramwaju dopiero od niedawna zwracam baczniejszą uwagę 🙂

  3. „Pan Kleks” otwiera u mnie w głowie od razu szufladkę z wspomnieniami z dzieciństwa 🙂 Pamiętam jak byliśmy zauroczeni filmem i czekaliśmy z zapartym tchem na kolejną część!
    U nas piosenki z filmów o Panu Kleksie są samochodowym hitem. Nie wiem na czym to polega ale Tedi (11 m-cy), który zawsze ryczy w aucie, jak tylko ich słucha od razu się uspokaja. Miętus zna już prawie wszystkie na pamięć i non stop katuje nas w domu 😉 Wygrzebałam więc u rodziców mojego starego „Pana Kleksa” jeszcze z rysunkami Szancera t teraz czytamy i podziwiamy (wydaje mi się, że było nie tak dawno wznowienie tej książki z Szancerem właśnie, polecam!!!).

  4. Pana Kleksa poznałam najpierw, co jest dość niesamowite bo byłam molem książkowym, w wersji ekranowej. Po dziś dzień mam ogromny sentyment do tej ekranizacji i do odtwórcy głównej roli, Piotra Fronczewskiego. Moje córki uwielbiają piosenki z tego filmu jak i inne wiersze Brzechwy. Na pewno obejrzymy tez kiedyś film. Sama go z przyjemnością oglądałam niejednokrotnie już jako dorosła.

  5. Jak ja marzyłam będąc małą dziewczynką żeby się dostać do Akademii Pana Kleksa! Cieszę się bardzo, że zaraziłam miłością do tej książki mojego Tymka. Tak jak wy wracając z przedszkola śpiewamy sobie. Najczęscie o dziku… Choć ostatniom mamy ten nieszczęsny hymn na tapecie 🙂

  6. Pana Kleksa lubię i tak jak koleżanki wyżej kojarzy mi się z dzieciństwem, szczególnie z feriami. Pamiętam, mętnie, bo mętnie ale również zaczytywałam się książkami z biblioteki, chociaż teraz nie mam pojęcia ile ich było – musze poszukać i zrobię to chętnie.
    Dzięki za przypomnienie 🙂

  7. Uwielbiam Pana Kleksa i nasze pokolenie chyba ma tak w większości 🙂 Mojej Tosi czytam książki, na filmy przyjdzie jeszcze czas. Natomiast mogę powiedzieć, że historia o wypożyczaniu dwóch uczniów do innej bajki jest w książce, nie tylko w filmie 😉 Co do pozostałych opowieści jeszcze nie wiem, bo nie doszłyśmy do nich, albo czytał je Tosi mój mąż 😀

  8. Pingback: Podsumowanie / Przygody z książką 3 | Dzika Jabłoń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *