Prowiant

Wyruszając w podróż czy na krótką wycieczkę zawsze zabieram ze sobą prowiant. Szczypior uwielbia piknikować, jak tylko wsiądzie do samochodu od razu woła, że jest głodny. Wasze dzieci też tak robią?

Nie lubię zabierać ze sobą kanapek, przy letnich upałach nawet ser żółty zamienia się w topiony, masło płynie po palcach, a wędliny to już w ogóle bym nie ryzykowała. Zdarzyło nam się nawet parę razy, że po 3 godzinach w aucie jogurt był do wywalenia… Co zatem zabrać?

  1. umyte owoce
  2. umyte i pokrojone w słupki warzywa (kalarepa, marchew, ogórki, rzodkiewka)
  3. suche wafle ryżowe
  4. budyń

Teraz pewnie patrzycie dziwnie i stukacie się w głowę, myśląc „co ta wariatka wypisuje, jaki budyń?!” Jaglany lub ryżowy! Wegański, więc się nie zepsuje i bardzo sycący:

Przepis na 3 porcje:

  • 1 kubek suchego ryżu lub suchej kaszy jaglanej
  • 3 kubki wody
  • owoce

Ryż lub kaszę trzeba ugotować i zblendować z owocami. Żeby konsystencja była gładka, trzeba dodać do blendowania odrobinę wody. Do smaku można dodać nieco cukru lub aromatu waniliowego. Schłodzić. Całość zajmie ok. 20 minut 😀

Smacznego!

11 thoughts on “Prowiant

  1. Co to za podróż bez popasu?! Też lubimy pikniki 🙂
    Na naszej liście dodatkowo sporo ziaren i suszu – słonecznik, żurawina, rodzynki – często w formie batoników zbożowych, chrupkie pieczywo oraz (absolutnie niezbędne!) kabanosy.
    „Budyń” wypróbujemy na pewno na wyprawie ze znajomymi, bo wydaje się smakowity i jest „G-Free”!

  2. Rozbawiłaś mnie, bo nasz Młody też już na początku wyprawy robi się głodny, nawet jeśli jesteśmy właśnie po śniadaniu …. i spróbuj tu zapomnieć o prowiancie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *