W czasie deszczu dzieci się NIE nudzą

Na początku lat 60. Barbara Kraftówna śpiewała w Kabarecie Starszych Panów, że w czasie deszczu dzieci się nudzą i z tej nudy przychodzą im do głowy różne głupoty, jak np. puszczenie z dymem brody dziadka… I mimo że zaleceniem płynącym z piosenki jest, aby w czasie deszczu nie mieć dzieci, to przecież jednak są i czymś je trzeba zająć. Ale co zrobić, kiedy się jedzie w góry, a tu ZNOWU pada?

w 2013 r.

Na ostatni weekend majowy pojechaliśmy do Brenny, w to samo miejsce, co 2 lata temu. Wtedy lało przez 3 dni, a my kręciliśmy się po okolicy samochodem. Byliśmy w najpiękniejszym z dotychczas przez nas odwiedzonych zamku w Pszczynie i zagrodzie pokazowej żubrów w Pszczynie, zwiedziliśmy Dwór Kossaków w Górkach Wielkich, Stary Zamek w Żywcu, żywiecki browar, karmiliśmy zwierzęta w Leśnym Parku Niespodzianek w Ustroniu,  obejrzeliśmy sobie z zewnątrz były zameczek myśliwski Habsburgów i zamek Prezydenta RP w Wiśle, przedreptaliśmy przez 3 granice w Jaworzynce, kupiliśmy koronki w Koniakowie, nawet odwiedziliśmy moją qmpelę w Rybniku, a do samej Brenny skoczyliśmy tylko po to, żeby zgubić kartę do bankomatu 😀 Wszystko to w 3 dni. Oczywiście tradycyjnie już w dniu wyjazdu zrobiła się piękna pogoda…

w 2015 r.

Oboje uwielbiamy góry i chcieliśmy powędrować sobie z Młodym, jednakże pogoda znowu nam nie dopisała, chociaż tym razem padało tylko 2 dni do południa. Z 3 dni, kiedy tam byliśmy… Tym razem jednak prognozę pogody sprawdzaliśmy 5 razy dziennie przez ostatnie 2 tygodnie i wymyśliliśmy plan awaryjny na zapowiadaną na sobotę ulewę – Planetarium w Ostravie. Na szczęście prognozy tym razem się nie sprawdziły!

Piątek powitał nas słońcem i pomyśleliśmy, że pójdziemy w góry. Zaczęliśmy od wizyty w świetnie zaopatrzonej Informacji Turystycznej w Brennej (na przeciwko Amfiteatru), gdzie zdobyliśmy bezpłatne mapy szlaków i miast Śląska Cieszyńskiego oraz mapkę z atrakcjami dla małego turysty. Niestety, zmarnowaliśmy trochę czasu na poszukiwania czynnej apteki (w Skoczowie) i znowu zaczęło lekko padać. Postanowiliśmy zatem skorzystać z lokalnych atrakcji i odwiedziliśmy Chlebową Chatę, w której za jedyne 14 zł od osoby, w trakcie prawie 2-godzinnego oprowadzania, nie tylko zwiedziliśmy starą góralską chatę i obejrzeliśmy jej zabytkowe sprzęty, poznaliśmy życie i zwyczaje pszczół, mogliśmy przetestować stare sprzęty rolnicze, lecz także (a nawet przede wszystkim!) wypiec własnoręcznie podpłomyki!

Młody był zafascynowany! Kręcił każdym pokrętłem, które znalazł, kilkakrotnie wspinał się na traktory, zagniótł sobie 2 podpłomyki z makiem, po czym ze smakiem zjadł 3 polane miodem, popijając prawdziwą kawą zbożową z mlekiem 🙂 na wakacjach można 😉 Jestem fanką kawy zbożowej, ale Inka do pięt nie dorasta tej, którą nam tam podano 😀 Ktoś wie, jak to się robi?

Chlebowa Chata oferuje też dłuższe zwiedzanie połączone z ubijaniem masła, produkcją twarogu i degustacją za jedyne 20 zł od osoby, a zajęcia na 3 godziny 🙂 Jak znowu nie trafimy z pogodą, to na pewno skorzystamy. Chcecie wiedzieć więcej, kliknijcie TUTAJ. Polecamy zwiedzanie z dziećmi od około 3 r.ż. Z naszą grupą zwiedzał 2-latek i nie wykazywał zainteresowania 😉

Chlebowa Chata bardzo podobała się Młodemu i chciał tam pójść jeszcze następnego dnia, ale rodzice z podróżniczym ADHD mieli inne plany 😉 O tym jednak później, mam materiał na jeszcze 5 podróżniczych wpisów…

14 thoughts on “W czasie deszczu dzieci się NIE nudzą

  1. miło zobaczyć znajome strony – szkoda, że słońca mieliście mało., bo górki tam fajne…

    w Górkach Wielkich mamy cudownych znajomych i ulubioną bazę wypadową w Beskid Śląski (schronisko Koss – polecam! proszę, nie banuj mnie za reklamę :P) – z Jankiem ostatnio byliśmy w 2012 – trzeba by powtórzyć…
    do Chlebowej Chaty nie trafiliśmy (pewnie dlatego, że dało się i na Szyndzielnię, i Klimczok), ale trafiła do nas jakiś czas temu fajna „dwustronna” publikacja”Śląskie z dzieckiem” Na pogodę i (po odwróceniu książki) Na niepogodę, więc już o niej słyszałam i plan na przyszłość jest

    czekam na c.d. relacji!

    • Hahaha, jeszcze trochę i będę mogła stworzyć opasły tom o tym, co można robić z dzieckiem w czasie niepogody w Beskidzie Śląskim :/
      Widzę, że ujawnia nam się coraz więcej wspólnych zainteresować. Nie martw się, nie dam Ci bana 😉 planuję też wpis o naszym noclegu – dobre miejsca warto promować 🙂

    • Dzięki. Mój charakter nie przewiduje siedzenia w miejscu, więc musimy improwizować 🙂 To też dla mnie taka baza na przypomnienie na przyszłość

  2. My to mamy bardzo daleko w góry, bo z wielkopolski jesteśmy. Dokładniej z okolic Poznania. Za panny z mężem byłam w Żywcu ale to nie są jeszcze prawdziwe góry…

  3. Pingback: Wakacje na wsi | Ogarniam Wszechświat

  4. Pingback: Z dzieckiem na szlaku | Ogarniam Wszechświat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *