Wioska Smerfów

Moją ulubioną bajką z dzieciństwa są Smerfy. Zawsze, kiedy mam okazję uczestniczyć w jakimś wydarzeniu z nimi związanym, cieszę się jak dziecko. Zdecydowanie bardziej niż moje dziecko, które jeszcze do niedawna bało się Smerfów i bynajmniej nie miało najmniejszej ochoty jechać ze mną na przedstawienie. Ale matka wie lepiej i po spektaklu Szczypior przyznał, że bardzo mu się podobało. W końcu rodzice też mają prawo do dzieciństwa i nie muszą się wiecznie dopasowywać!

W ostatni weekend we wrocławskiej Galerii Handlowej Magnolia Park wyrosła wioska Smerfów. W pięciu domkach – Papy Smerfa, Ważniaka, Smerfetki, Osiłka i Kuchni Łasucha – można było zdobywać sprawności Super-Smerfa. Chętnych było tak dużo, że nikomu z nas nie chciało się czekać w kolejce. Było jednak widać, że te dzieci, które się doczekały, były zachwycone.

Dla nas najważniejszym celem tej wycieczki było przedstawienie. Gdy zobaczyłam scenę byłam zaskoczona rozmachem dekoracji. Szczypior uwielbia spektakle, więc dość często bywamy na tego typu atrakcjach, jednak takich Smerfów nie powstydził by się niejeden teatr.

Cała akcja była związana z promocją nowego filmu, który już za 2 tygodnie będzie miał premierę w kinie. Dobrze się składa, bo na Dzień Matki zażyczyłam sobie pojedynczego biletu do kina 😉 Miesiąc temu urwałam się z domu na inną bajkę z mojego dzieciństwa – „Piękna i Bestia”. Miałam cudowne wydanie z ilustracjami Disney’a, które niestety gdzieś zaginęło 🙁 Historia oczywiście znana, chwytająca za serce spragnionych magii, romantyzmu i muzyki. Chętnie obejrzę jeszcze kilka razy, a co 🙂

Ech, ciężko być jedyną kobietą w domu pełnym mężczyzn… Nie dość, że nie rozumieją, to jeszcze potrafią wykpić „babskie fanaberie”.  A ja przecież jestem kobietą i mam swoje babskie potrzeby. To, że nie noszę różowego, szpilek ani makijażu (ku rozpaczy mojej matki) nie znaczy przecież, że nie mogę sobie od czasu do czasu obejrzeć komedii romantycznej 😛 Nie potrzebuję do tego ich towarzystwa, mimo że oni potrzebują mnie przy tych swoich maszynach budowlanych, pociągach, statkach, a ostatnio nawet czołgach (ratunku!).  Czasami czuję się jak wielofunkcyjne urządzenie do wszystkiego i w złości śpiewam sobie pod nosem, że…

8 thoughts on “Wioska Smerfów

  1. Ja bardzo lubiłam Smerfy i żałuję, że Synek nie podziela zamiłowań Matki. Jakoś nie przepada za niebieskimi stworkami, ale wierzę, że przyjdzie moment, że razem będziemy oglądać tą bajkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *